<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Manewry Mendes-France'a">
<author_1="Sławomir Wesołowski">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="11">
<date="1954-11-15">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
„Humanite", oceniając nowy manewr premiera pisze: „Przygotowując rozszerzenie gabinetu, Mendes – France zmierza w rzeczywistości do scementowania szerokiej koalicji parlamentarnej  wokół polityki remilitaryzacji rewizjonistycznych Niemiec". Premier sam bowiem boi się ponosić od powiedzialności za tę  politykę. W razie jej fiaska groziłoby to dalszą utratą jego popularności i co gorsza mogłoby za sobą pociągnąć upadek rządu i długotrwały kryzys.
POŚPIECH I POPULARNOŚĆ
Wypadki potoczyły się błyskawicznie. Mendes – France wrócił się do sześciu parlamentarzystów z ramienia SFIO z propozycją wejścia do gabinetu. Socjaliści postanowili – po rozmowie przewodniczącego partii Guy Mollet'a i Mendes-France'em – zwołać nadzwyczajny kongres SFIO, który ma zadecydować o tym, jakie mają zająć stanowisko. Pośpiech jest konieczny tym bardziej, że w miarę upływu czasu rośnie opór mas ludowych, skierowany przeciwko układom. Wzrasta również opór w samej partii socjalistycznej wobec oportunistycznego kierownictwa partii.
Z Jednej strony fakt ten pobudza socjalistów do zgody z Mendes-France'em, z drugiej przynagla sam premier. Popularność jego, a co za tym idzie, poparcie w parlamencie zmniejsza się bowiem z dnia na dzień. Wystarczy  przytoczyć kilka danych. W głosowaniu nad inwestyturą premier otrzymał 419 głosów, w glosowaniu nad nadzwyczajnymi pełnomocnictwami gospodarczymi i finansowymi – 398 głosów, po powrocie z Londynu 350 głosów, zaś we wtorek podczas głosowania nad votum zaufania już tylko 320 głosów, przy czym 71 deputowanych wstrzymało się od głosu. W tych warunkach premier czuje się coraz mniej pewnie. Polityka jego napotyka na coraz większy opór w Zgromadzeniu Narodowym i może zakończyć się porażką.
CZY NOWE FIASKO?
Ten gwałtowny spadek popularności premiera zaniepokoił opinię w Stanach Zjednoczonych. „New York Herald Tribune" pisze: „Wprawdzie żaden z powojennych premierów Francji nie cieszył się takim poparciem opinii publicznej, jak Mendes-France. jednakże mimo tego poparcia nie ma żadnej pewności, że Mendes-Franee nie upadnie".
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>